Możliwości są ograniczone, częściowe sprawy dekoracyjne jeszcze w kwestii marzeń ale pomału pomalusieńku pokoik Martynki nabiera kształtu i wyrazu. Jeszcze nie jest idealny, ale na pewno wyjątkowy i jedyny taki. Usytuowany na poddaszu (jak całe nasze mieszkanie). Z masą skosów i wnęk ciężkich do zagospodarowania z ograniczonym budżetem. Ale chyba dajemy radę ;)
Czasem czuję się bezguściem totalnym i dzikusem w wyborze kolorystyki, fasonów, stylu itd. Przede wszystkim jestem wzrokowcem i muszę najpierw zobaczyć, by stwierdzić 100% że pasuje i jest odpowiednie.
Inspiracji w sieci wobec pokoiku dziecięcego całe mnóstwo. Karmię się nimi spory czas. W sumie nie wiem, czy to lepiej czy gorzej bo moja głowa pęka i co jakaś nowość, to szaleję nie mogąc się zdecydować. Remont się robi, zaraz kolej na pokoik dziecięcy. No i co tu zrobić ?To będzie pokoik na poddaszu.
Przede wszystkim pokój to dwa skosy na całą długość pokoju do szpica. Puste ale niskie wnęki po obu stronach ze słupkiem co kawałek i jednym oknem poddaszowym. Na pewno nie chcę przyciemnić pokoju. Teraz jest tu jakiś śmieszno brudny beż i totalnie nie daje on żadnego uroku temu pokojowi. Jest paskudnie, brudno i ciemno. Chcę rześkości i energii w pokoju. Stonowanie w miarę, ale z dodatkiem koloru. I jaki kolor ścian wybrać ?
Wydawały mi się najlepsze białe. Ale wiem, że za minut pięć, czy 3 dni będą upaćkane. Myślę o czymś między miętą, a .... brudnym różem ? Tylko róż to ja wolę w dodatkach delikatnie chyba. Szczerze to nawet nazywnictwo kolorów mi nie wychodzi :P
Pokoik dziecięcy kojarzy mi się z ciepłem, harmonią i energią. Ma to być przestronne wnętrze, niezawalone dekoracjami, bo najzwyczajniej w świecie nie mam cierpliwości do zabaw ze ścieraniem tonyyy kurzu. Pokój z białymi mebelkami, bo w głowie mam wciąż kredens u babci i moje mini białe krzesełko. Tak dobrze mi się kojarzy. Sadzałam na nim misia pandę i obcinałam, wcześniej zakładając mu fartuszek by się nie pobrudził.
Dekoracji mamy już kilka, głównie to wygrane i ale dobroć serca i wspaniałość ludzka. Życzliwość, której będę wdzięczna wieki.
I tak mamy:
sznur kolorowych bawełnianych piłeczek świecących od Cottonove Love


