Obowiązków domowych mam mnóstwo, tak samo jak Ty będąc żoną, czy mamą. Samo się nie posprząta, nie ugotuje, nie wypierze i nie poprasuje. Prasowanie najczęściej odkładam na później. Góra prania rośnie, a dni czy tygodnie mijają. Ileż to razy czyste pranie chowałam do szafy lub zakrywałam kocem gdy spodziewaliśmy się gości. Znasz to ? Ja już nie muszę niczego chować :)
Nigdy wcześniej nie słyszałam o klockach Lego BrickHeadz. Dopiero podczas See Bloggers Łódź, kiedy wzięłam udział w konkursie na stworzenie własnej podobizny z klocków przekonałam się co to właściwie za klocki. Podobiznę udało mi się ułożyć, a moją wygraną - zestaw klocków przywiozłam do domu dla dzieciaków.
Uczucie wygranej jest cudowne. Jeśli co najmniej raz w życiu coś wygrałaś wiesz o czym mówię. Zatem gra, w której wygrywają wszyscy to musi być coś niesamowitego ! Na tym polegają gry kooperacyjne.
Dla młodej mamy wybór odpowiednich kosmetyków dla dziecka nie jest łatwą sprawą, wobec tego co oferuje nam rynek. Dopiero zaglądając głębiej, analizując skład jesteśmy w stanie świadomie wybrać dobry produkt dla skóry naszego dziecka. Najlepiej by był delikatny, a skóra po nim aksamitna i miękka, bez niespodzianek z wysypką lub zaczerwienieniem. Dzisiaj chcę Ci pokazać jedną z dwóch serii kosmetyków - FISHER-PRICE KIDS CARE BY MEDICA.
Może Ty też masz puste nie zagospodarowane ściany w swoim mieszkaniu jak ja ? Wiesz ja kto jest na wynajętym - kiedy nie chcesz dziurawić ścian, a chciałabyś poczuć się jak u siebie. W końcu na jakiś czas to dom Twojej rodziny. Pomyślałam o fotoobrazie i emocjach na ścianę naszego salonu.
Minionki uwielbiają dzieci, a dzieci cieszą się na ich widok. Trzeba przyznać, że postacie są urocze. Moda na nie powróciła wraz z nową bajką "Gru, Dru i Minionki".
Może jesteś w podobnej sytuacji jak ja. Masz w domu pięciolatkę, która jak na przedszkolaka przystało, chciałaby to co mają inne dzieci ? W końcu to tematy niekończących się rozmów, okazja do przedniej wspólnej zabawy i utrwalanie tej całej dziewczyńskiej wyobraźni.
Pamiętacie, że to właśnie w czerwcu święto swoje mają Tatusiowie naszych dzieci ? Dokładnie 23 czerwca mamy Dzień Ojca, więc fajnie będzie wyściskać i podarować prezent prosto z serca. Nie łatwo wybrać coś na tę okazję - lubię prezenty kręcące łzę wzruszenia, więc poszłam właśnie tym tropem wybierając prezent w imieniu dzieci. Domyślacie się ?
Mówią o chęci posiadania skóry jak u niemowlaka. Coś w tym jest, bo zamiast suchej skóry każdy chciałby mieć ją nawilżoną i sprężystą bez żadnych wysuszonych zmian. O AZS czy przesuszoną skórę nie jest ciężko. Sezon kaloryferowo grzewczy nie pomaga, klimatyzacje w galeriach zmuszające do rozebrania się do krótkiego rękawka, bo inaczej odpływasz... i tak dalej by szło wymieniać. Najgorzej gdy kąpiesz swoje dziecko, smarujesz, pielęgnujesz a skóra wciąż sucha, wciąż z nalotem szorstkości. Emolienty przepełnione parafiną ciekłą nie kuszą, wręcz odpychają. A zdrowa i wyśmienita kondycja skóry przecież tak bardzo istotna.
Buciki MEMO towarzyszą nam już jakiś czas. Chodziły razem z nami na spacery, poddane zostały testom na placu zabaw. Śmigały na rowerze po parkowych alejkach. Czas na podsumowanie.
By oswoić trzylatka z językiem można zapisać go do przedszkola językowego, na kurs, puszczać bajki anglojęzyczne lub ćwiczyć z nim w domu. My przekonałyśmy się o tym, że język może być zabawą. Na początek po trochu po 10-15 minut. Wystarczająco by malucha wciągnąć w temat i zainteresować.
Honor 6 od Huawei powiększył naszą rodzinkę na czas świąteczno-noworoczny. Zadomowił się zaskakująco szybko i poczuł jak u siebie. Niby niewinnie biały, gładki, bez skazy. Jednocześnie wyrazisty i intrygujący.
Uwiecznił troszkę naszych świąt, zimowych pierwszych spacerów, matczynych selfi i fotek typowo na Instagram. Użytkowany był i w domu i na powietrzu. W ciemnościach, kiepskim świetle jak i tym najbardziej sprzyjającym - dziennym.
Po ubrankach i bucikach najszybciej widać jak nam dzieci dorastają. Wkładasz do półki stertę świeżo wypranych spodni, po czym wyciągasz kolejnego dnia by przyodziać w nie dziecko... i co ? Małe ? No tak, po raz kolejny szafa potrzebuje remamentu i świeżego zaopatrzenia. A portfel grubego pliku, chyba że podołasz uszyć coś sama. Ja mam w planach to poczynić wkrótce ;)
Dziecięcym stopkom należy się luksus. Luksus którym jest odpowiednie, zdrowe obuwie. Nie raz obserwuję zachwyt wśród mam w sieci nad jakimiś bucikami, bo fajna cena i ładny wygląd. Nie raz sama w sieciówkach podchodzę do półki, by je obejrzeć, po czym szybko odkładam. Często te buciki mają zupełnie nie usztywnione piętki, kompletny brak wyprofilowanej wkładki. Ich wykonanie pozostawia wiele do życzenia. No i choćby kosztowały 5zł to bym ich mojemu dziecku nie kupiła.
Z zamiarem zmiany oprawek nosiłam się co najmniej od roku. Zawsze myślałam by mieć fajne oprawki i nowe porządne szkła trzeba wydać fortunę. Odkładałam ich kupno w czasie. Nosiłam wiernie moje brązowiaki, które wypłowiały, zdarły się. Przeżyły szczeniaka, wypadające szkła i dziecko. Upadki i inne. Fakt - przeżyły 7 lat i nadal są. Ale szczerze nie mogłam już na nie patrzeć ! no i na siebie, wiecznie tą samą, wręcz nudną. Zmiana fryzury nawet nie ładowała mnie tak jak powinna.
Ileż to ja przesiedziałam przed laptopem w poszukiwaniu informacji jakie możliwości mają, wielkość kół, moc skrętu, regulowanie siedziska/kierowicy. Wszystko tak by nie wyłożyć fortuny, a zapewnić wygode i uciechę córce. Już w niezbędnikach wiosennych wymieniałam rowerek B'twin z Decathlonu i jednak na niego padł ostatecznie wybór. Kupiliśmy używany w bdb stanie. Już teraz mogę powiedzieć, że tego rowerka nie da się zniszczyć !
Dla dwulatki łatwo o wózek spacerowy nie jest. Wybór niby ogromny na rynku, ale ciężko o coś idealnego. Dwulatka więcej porusza się na nogach ale i w wózku lubi odpoczywać, czy udać się na małą drzemkę. Dziecko w tym wieku już troszkę waży, więc waga wózka jest ogromnie istotna. Zwłaszcza gdy maluch jeszcze ze samodzielnym schodzeniem ze schodów ma problem. Dziecko + wózek to często co najmniej 20kg do znoszenia ! A spacery + zakupy bywają zwykle obowiązkiem mamusiowym. Sprawdzimy pod tym kontem TUO Foppapedretti.
Przywiązujesz się do rzeczy ? Ja bardzo, czasem aż za bardzo. Stąd może nigdy dotąd nie zmieniałam z własnej woli naszej dotychczasowej spacerówki. Zachwalałam ją, bo spełnia masę moich oczekiwań. Aż tu nagle wraz z początkiem tygodnia przyjechała do nas wielka paka. Wielgaśny karton, z którego byłby fajny domek do zabawy dla Martyśki. Chował się w nim TUO - wózek od Foppapedretti, w ramach testów i przygody z nowym pojazdem.
To on będzie nam towarzyszył w kolejnych dniach. Wszędzie słyszę, że Polskę ogarnął upragniony śnieg, sanki i białe szaleństwo. A u nas deszcz, deszcz i wiatr urywający głowy...
Martyna od zawsze lubi dużo pić i mieć je zawsze pod ręką. Nie za zimne, nie gorące ale odpowiednie picie na już. Długi czas szybciej uciekałyśmy ze spacerów do domu zwłaszcza zimą, gdy wrząca herbata przy wyjściu z domu w minuty szybko stygła. A taką to sobie tylko gardełko zaprawić można.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że istnieją wyśmienite wynalazki butelkowe, zwane termobutelkami.
Aż uśmiechnęło się do nas Bejbolino i przesympatyczna Ola. Od tamtej chwili termobutelka PacificBaby towarzyszy nam wszędzie !









